Witajcie,

Mamy już połowę listopada, więc najwyższy czas na czytelnicze podsumowanie października. Jak Wam minął ten miesiąc? U mnie na liczniku dziesięć bardzo udanych książek, a poniżej możecie przeczytać nieco o każdej z nich.
1. „Boginie” Alex Michaelides, Wydawnictwo W.A.B.
Tajemnicza, nieprzewidywalna i zaskakująca, tak w skrócie można opisać najnowszą powieść Alexa Michaelidesa Boginie. Autor zaprasza do klimatycznego Cambridge na spotkanie z grecką tragedią, mitologicznymi postaciami, grasującym mordercą i nieco zagubioną Marianą, która próbuje rozwiązać zagadkę. Tutaj przeczytacie o książce więcej.

Moja ocena: 8/10 rewelacyjna

2. „Zazdrość” Jo Nesbo, Wydawnictwo Dolnośląskie
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Jo Nesbo, z pewnością nie ostatnie. Zazdrość to zbiór opowiadań, w którym motywem przewodnim jest właśnie to niszczycielskie uczucie .Gwałtowne emocje popychają bohaterów do różnych działań, których wynikiem jest czyjaś śmierć.⁠ Opowiadania zróżnicowane są pod względem długości, ale też poziomu. Mi do gustu przypadła najbardziej historia o pasażerce lecącej do Londynu. Tutaj znajdziecie więcej.

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

3. „Na śniadanie tort szpinakowy” Kamila Mitek, Wydawnictwo Dragon
Na śniadanie tort szpinakowy to niezwykła książka, która napawa optymizmem i daje nadzieję, że po ciężkim okresie słońce znowu może zaświecić. Warto zebrać w sobie odwagę, wyjść poza strefę komfortu i walczyć o swoje marzenia. Jestem oczarowana lekkością, z jaką opisała trudne losy Joanny i jej bliskich. Poczucie humoru zdecydowanie mnie urzekło. W tym wpisie przeczytacie więcej.

Moja ocena: 8/10 rewelacyjna

4. „Altowiolista” Jan Antoni Homa, Wydawnictwo Oficynka
Altowiolista to pierwszy tom trylogii muzycznej Jana Antoniego Homy. Jestem oczarowana muzycznym światem przedstawionym w książce, językiem, którym została napisana. Autor jest skrzypkiem, więc muzyczny świat jest mu doskonale znany. Akcja powieści rozkręca się nieco zbyt wolno, jak na rasowy kryminał. Mam też wrażenie, że sam wątek kryminalny nie zawsze był na pierwszym miejscu. Mimo tego muszę przyznać, ze intryga został fantastycznie wymyślona, autor bardzo skutecznie podsuwał czytelnikowi liczne tropy, skutecznie wodząc go za nos. Tutaj więcej. 

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

5. „Ostatni koncert” Jan Antoni Homa, Wydawnictwo Oficynka
Drugi tom muzycznej trylogii, jednak znacznie różny od pierwszej części. Tym razem akcja rozkręca się szybciej, nabiera też tempa i rumieńców. Więcej jest także intrygujących wątków, choć muzyka nadal zajmuje dużo miejsca. 

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

6. „Niebieska nuta” Jan Antoni Homa, Wydawnictwo Oficynka
Trzeci tom muzycznej trylogii, najkrótszy, podobał mi się najbardziej. Zamknięta, niewielka społeczność, tajne bractwo i brutalne morderstwo – brzmi jak rasowy, mroczny kryminał. Po raz kolejny Bartosz podejmuje próbę rozwikłania zagadki zabójstwa, co trzeba przyznać idzie mu całkiem sprawnie. Wątek polskich emigrantów mocno mnie zaintrygował i żałuję, że sprawy bractwa autor nie rozbudował bardziej. Tutaj poczytacie więcej.

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

7. „Miłość i inne klątwy” Małgorzata Starosta, Wydawnictwo Vectra
Małgorzata Starosta po raz kolejny zabiera czytelników na Podlasie, gdzie ludowe wierzenia są wciąż bardzo żywe, są nawet zdecydowanie ważniejsze niż „prawo ludzkie”. Miłość i inne klątwy to znakomita komedia kryminalna, która klimatem idealnie wpisuje się na jesienne wieczory. To historia wciągająca, pełna zabawnych intryg,  nieco mroczna, która pozwoli oderwać się od codzienności. Całą recenzja tutaj

Moja ocena: 8/10 rewelacyjna

8. „Mrok” Emma Haughton, Wydawnictwo Słowne 
Na początek wspomnę, że umieszczenie akcji w pogrążanej w mroku, odizolowanej od świata, bez możliwości ewakuacji, Antarktydzie to doskonały pomysł! Dzięki bardzo realistycznym opisom, kraina jawi się jako mroczne i przerażające miejsce, podobnie jak wydarzenia, których jesteśmy świadkami. Mrok to debiutancki thriller Emmy Haughton, który czytałam z dużą przyjemnością i zaciekawieniem. Więcej znajdziecie tutaj

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

9. „W drogę!” Beth O’Leary, Wydawnictwo Albatros
Pięcioro bohaterów, każdy zupełnie inny, z bagażem przeżyć, w maleńkim samochodzie przez kilka godzin. Co może pójść nie tak? Styl autorki mocno przypadł mi do gustu, pomysły na fabułę ma wręcz genialne. Spędziłam dwa przyjemne wieczory z lekturą, mam więc zamiar szybko nadrobić Współlokatorów, a Wam W drogę! polecam. W tym wpisie znajdziecie więcej informacji na temat książki. 

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

10. „Ta druga” Karolina Wilczyńska, Wydawnictwo Czwarta Strona
Karolina Wilczyńska dobrze wie, jak wzbudzać w czytelniku emocje, jak wzruszać, łamać serce, ale też jak dodawać otuchy. Ta druga nie jest historią, która wciągnie od pierwszej strony, ale wytrwałych nagrodzi ogromną dawką emocji, refleksji nad tym, co w życiu ważne, nad powierzchownością w relacjach. W mojej głowie na pewno zostanie na dłużej. W tym wpisie przeczytacie więcej.

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

Jak zawsze trudno mi wybrać najlepszą przeczytana w październiku pozycję. Finalnie wybrałam Boginie jako najlepszy thriller a książkę Kamili Mitek Na śniadanie tort szpinakowy, jako najlepszą powieść obyczajową. Najsłabszą powieścią okazał się Altowiolista, bo wątek kryminalny przyćmiewany był przez muzyczne historie. 

Na koniec update w temacie mojej walki z ciągle rosnącym stosem nieprzeczytanych książek. Na koniec września mój stos hańby wyniósł 96 pozycji. W październiku w mojej biblioteczce pojawiło się 13 nowości, a ja przeczytałam tylko 10 książek. Październik kończę więc z wynikiem 99 nieprzeczytanych pozycji. 

Jestem ciekawa, czy czytaliście którąś z wymienionych przeze mnie książek? Jaka książka zrobiła na Was największe wrażenie w minionym miesiącu?

Miłego wieczoru,
Sylwia






Brak komentarzy