Witajcie,

Jak czytelniczo minął Wam maj? Ja jestem bardzo zadowolona, bo jeszcze nigdy nie przeczytałam tak dużej ilości książek. Wśród tych książek znalazło się kilka perełek, które na długo zostaną w mojej głowie. Zapraszam więc na podsumowanie maja.

1. „Gangsterska gra” Dominika Smoleń, Wydawnictwo WasPos
Gangsterska gra to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Muszę przyznać, że przypadł mi do gustu jej styl pisarki. Powieść napisana jest z lekkością, dialogi przepełnione poczuciem humoru. Cięty język i zaskakujące riposty bardzo mi się podobały. Podobnie jak fabuła, która jak na romans została naprawdę fajnie wykreowana. Więcej przeczytacie tutaj

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

2. „Utraceni” Marcel Moss, Wydawnictwo Filia
Po książki Marcela Mossa mogę sięgać w ciemno. Wiem, że czeka mnie fascynująca historia, pełna emocji, momentami przerażająca i z pewnością niezapomniana. Tym razem autor pokazał między innymi jaką traumą dla rodziny jest zaginięcie bliskiej osoby. Dojmujące uczucie niepewności, bezradności, chwytanie się każdego, choćby najbłahszego tropu, niszczy ich życie. Więcej przeczytacie we wcześniejszym wpisie.

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

3. „Kradzione pocałunki” Paweł Witkowski, Wydawnictwo Novae Res
Historia rozpoczyna się dość interesująco. Śledzimy losy Antka, który wdraża się do swojej pierwszej pracy, buduje relacje ze współpracownikami. Podczas czytania czekałam na jakąś zaskakującą akcję, na momenty wzruszenia, ale nic takiego się tu nie znalazło. Okładka i opis wskazywały na intrygujący romans, na świeże podejście, jednak nie znalazłam tu nic nowatorskiego. Tutaj znajdziecie więcej informacji. 

Moja ocena: 5/10 przeciętna

4. „Słodki smak marzeń” Aneta Krasińska, Wydawnictwo Jaguar
Słodki smak marzeń to książka lekka i przyjemna, jednak dotykająca poważnych tematów. Jednym z problemów, które mnie najbardziej poruszyły jest pracoholizm. Powieść opisuje także rodzące się uczucie między głównymi postaciami. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, gorąca i pikantna, ale głębokie uczucie zrodzone z przyjaźni i zaufania. Z niecierpliwością czekam na kontynuację, a Was zapraszam do tego wpisu

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

5. „Miasto głupców” Hanna Greń, Wydawnictwo Czwarta Strona
Najnowsza powieść Hanny Greń wciągnęła mnie ogromnie. Bardzo polubiłam byłą policjantkę Dionkę oraz drugoplanowe postaci Marcina i Ratio. To powieść, która oprócz dobrego wątku kryminalnego, porusza ważne społecznie tematy, takie jak przemoc w rodzinie. To historia, którą czyta się z zapartym tchem, więc zachęcam do przekonania się na własnej skórze. Tutaj przeczytacie więcej.

Moja ocena: 8/10 rewelacyjna

6. „Kronika czarownic. Pokolenia widzących” Andrzej F. Paczkowski, Wydawnictwo WasPos
Andrzej F. Paczkowski wykreował fascynujący świat pełen czarownic, duchów i zjaw. Wplótł do niego prawdziwe wydarzenia z przełomu XVI wieku – epidemię dżumy, społeczeństwo ślepo wierzące w zabobony, polowania na czarownice. Kronika czarownic to moje pierwsze spotkanie z twórczością Andrzeja F. Paczkowskiego, które na długo zostanie w mojej głowie. Recenzje znajdziecie we wcześniejszym wpisie

Moja ocena: 8/10 rewelacyjna

7. „Dałeś mi siłę” Karolina Wilczyńska, Wydawnictwo Czwarta Strona
Bohaterkami serii „Ja, kobieta” są prawdziwe kobiety, które żyją gdzieś na prawdę. To nie są więc wymyślone historie, ale pisane przez życie, często bardzo trudne. Dałeś mi siłę Karoliny Wilczyńskiej to piękna i poruszająca historia, która przypomina o tym, co w życiu jest ważne. To wzruszająca opowieść o pięknej miłości, o niezwykłej sile, o ciężkiej walce o zdrowie. Tutaj znajdziecie więcej.

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

8. „Gorsza” Jarosław Czechowicz, Wydawnictwo Czarna Owca
Bardzo cenię recenzje książek napisane przez Jarosława Czechowicza oraz jego blog Krytycznym okiem. Zawsze są niezwykle przenikliwe, błyskotliwe, czyta się je z zapartym tchem, niemal jak recenzowaną przez niego książkę. Gorsza to mroczny thriller psychologiczny, w której oprócz przerażającej zbrodni, mamy też doskonałą możliwość poznać wydarzenia, które do tej zbrodni doprowadziły. Każda z postaci ma za sobą traumę, z którą nie do końca umie sobie poradzić. Książkę opisałam we wcześniejszym wpisie

Moja ocena: 8/10 rewelacyjna


9. „Łowca cieni” Camilla Grebe, Wydawnictwo Sonia Draga
Łowca cieni to według mnie bardzo dobry thriller, z doskonale skonstruowaną fabułą, świetnym obyczajowym wątkiem i cudownymi, kobiecymi bohaterkami. Fabuła została bardzo dobrze skonstruowana, pełna tajemnic i co ważniejsze, silnych i błyskotliwych kobiet. Akcja rozgrywa się na przestrzeni kilkudziesięciu lat, gdzie kolejne policjantki, nie ustają w próbie znalezienia mordercy. Powieść w interesujący sposób pokazuje sytuację kobiet pracujących w policji w XX i XXI wieku. Tutaj przeczytacie więcej.

Moja ocena: 8/10 rewelacyjna

10. „Czarny lampart, czerwony smok” Marlon James, Wydawnictwo Czarna Owca
Po raz pierwszy spotkałam się z mitologią afrykańską właśnie w tej powieści. Razem z Tropicielem i jego towarzyszami udajemy się w podróż, by odnaleźć zaginionego chłopca. Jestem pod wrażeniem niesamowitego, fantastycznego świata wykreowanego w książce. To z pewnością historia brutalna, pełna fascynujących postaci prosto z horrorów i baśni. Znajdziecie tu także wiele erotycznych fragmentów, muszę przyznać, że całkiem zaskakujących połączeń. ⁠
Warto wspomnieć, że język jest dość specyficzny, jak na literaturę, zawiera wiele wulgaryzmów. ⁠Czarny lampart, czerwony wilk to moje pierwsze spotkanie z autorem i myślę, że nie ostatnie. To było trudne spotkanie, wymagające skupienia i czasu, ale zdecydowanie wartościowe.⁠
Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

11. „Sowniki” Kamila Bryksy, Wydawnictwo Kobiece
Rodzinne tajemnice, niewielkie miasteczko i trzy kobiety, które zaginęły w tajemniczych okolicznościach. Tak w skrócie można opisać fabułę całkiem wciągającej historii, którą skrywa debiutancka powieść Kamili Bryksy. Całość opisana dość prostym językiem, co sprawiło , że książkę przeczytałam bardzo  szybko. Nie było zaskakujących zwrotów akcji ani krwawych opisów, jednak stopniowo odkrywane tajemnice nie pozwoliły się od książki oderwać. W tym wpisie przeczytacie więcej.

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

12. „Czerwony kalendarz” Sylwia Markiewicz, Wydawnictwo Oficynka
Czerwony kalendarz to debiut literacki Sylwii Markiewicz. Spędziłam z powieścią dwa interesujące wieczory, choć przyznam, że zakończenie było przewidywalne. autorka pokazała problem samotnego macierzyństwa, niezwykła walkę kobiety, która porzuciła wygodne życie, pełne konto bankowe i piękny dom, by odnaleźć siebie i swoje szczęście. Z zainteresowaniem śledziłam przemianę Amelii oraz jej zmagania, by zapewnić synkowi i sobie lepsze życie. Jeśli macie ochotę na więcej, to zapraszam tutaj.

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

13. „Zbaw nas ode złego” Ewa Pirce, Wydawnictwo Plectrum
Tym razem autorka odsłania przed czytelnikiem zupełnie inne oblicze i zaprasza nas do świata pełnego mroku, fanatycznych morderstw i psychopaty. W książce, jak w doskonale skrojonym kryminale, znajdziemy okrutnego mordercę oraz nieustępliwego policjanta, który za wszelką cenę próbuje go złapać. Bardzo żałuję, że autorka nie rozbudowała bardziej opowiedzianej historii. Więcej przeczytacie tutaj

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

14. „Wiosenna ofiara” Anders de la Motte, Wydawnictwo Czarna Owca
Ostatni tom serii Kwartet sezonowy zabiera nas do niezwykle intrygującego świata, w którym miejscowe legendy mieszają się z rzeczywistymi wydarzeniami. Uwielbiam takie klimatyczne historie, na pograniczu realności. Jako miejsce akcji autor wybrał odrestaurowany zamek w otoczeniu bagien i tajemniczego lasu z hermetycznie zamkniętą społecznością. Więcej o książce przeczytacie w tym wpisie

Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

Mam dwóch faworytów, jeśli chodzi o najlepszą przeczytaną książkę w maju. Jest to Kronika czarownic, za rewelacyjnie wykreowany świat, pełen czarownic, demonów, za nawiązania do mojej ukochanej Sagi o Ludziach Lodu. Drugą powieścią jest Gorsza, z rewelacyjnie wykreowaną fabułą i totalnie zaskakującym zakończeniem. Najsłabiej w tym miesiącu wypadły Kradzione pocałunki, po której zdecydowanie oczekiwałam czegoś lepszego, jakichś emocji, ale nic nie znalazłam.

Na koniec update w temacie mojego wyzwania #stopbookbacklog. Na koniec kwietnia miałam 90 nieprzeczytanych książek. Majowy wynik był dla mnie rekordowy, bo udało mi się przeczytać aż 14 książek. Moją biblioteczkę zasiliło aż 22 nowych książek. Mój stos nieprzeczytanych książek w dalszym ciągu rośnie, zamiast maleć. Zdecydowanie powinnam ograniczyć zakupy!

Jestem ciekawa, czy czytaliście którąś z wymienionych przeze mnie książek? Jaka książka zrobiła na Was największe wrażenie w maju?

Pozdrawiam,
Sylwia

1 komentarz:

  1. Nie czytałam żadnej z tych książek, "Łowca cieni" najbardziej mnie zainteresował. Piękny wynik! Oby czerwiec był równie owocny! :)

    OdpowiedzUsuń