Witajcie,

Powieści z historycznym tłem ostatnio częściej u mnie goszczą. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami opinią o książce, która na długo zostanie w mojej głowie, książce wyjątkowej, po której nie jestem w stanie sięgnąć po żadną inną. Spotkajmy się, zanim przyjdzie zima" Zbigniewa Zborowskiego zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

Oleńka Zaporewicz, przepełniona miłością i tęsknotą, oczekuje na swojego narzeczonego Jana Młynarskiego, żołnierza Powstania Styczniowego. Mężczyzna przed wyjazdem przełamał na pół monetę, którą zdobył podczas ataku na rosyjskich żołnierzy. Czy moneta przyniesie zakochanym szczęście, czy te dwie połówki się jeszcze kiedyś spotkają? 
Zbigniew Zborowski w cudowny sposób opisał losy Zaporewiczów, Młynarskich oraz De Ville, których protoplastami byli Oleńska i Jan. Perypetie postaci umiejętnie wplótł w wydarzenia historyczne, począwszy od Powstania Styczniowego, przez I, a potem II wojnę światową. Tragiczne wydarzenia w Europie rozrzuciły ich potomków po różnych zakątkach kontynentu, a ja śledziłam to z zapartym tchem. Razem z bohaterami poznajemy realia mieszkańców Warszawy, Paryża, Lwowa czy dalekiej Syberii. W powieści pojawiają się też nazwiska znanych Polaków, takich jak matematyk Stefan Banach. To nadaje większego realizmu przedstawionym losom trzech rodzin. Potomkowie Oleńki, Jana i Stanisława spotykają się na przestrzeni lat, nie mając pojęcia o niejako wspólnej przeszłości. Tajemnicze połówki monety krążą między kolejnymi postaciami, będąc świadkiem ich radości, smutków i często walki. Opisy scen chwytają za serce, przerażają brutalnością i bezwzględnością, ale są też takie, które zalewają serce nadzieją i wiarą w lepsze jutro.

Autor opowiada historię na dwóch płaszczyznach czasowych – równolegle do wydarzeń z przeszłości, poznajemy Monikę Wilczyńską, mieszkankę współczesnej Warszawy. Sama kobieta jest mocno intrygująca, nie pamięta nic sprzed swoich dziesiątych urodzin. Jaką tajemnicę skrywa jej dzieciństwo, że ktoś gotów jest za to zabić? Co wspólnego mają ze sobą oba wątki?

Powieść jest zdecydowanie wielopostaciowa i wielowątkowa. Muszę przyznać, że zdarzało się na początku niektórych rozdziałów, że musiałam się zastanawiać, o kim autor pisze i jakie jest jego powiązanie z Oleńką i Janem. Jednak to jedyny minus, który znalazłam.

Spotkajmy się, zanim przyjdzie zima to cudowna książka, która zachwyca nie tylko przedstawioną historią trzech rodzin, językiem, ale także wydaniem. Powieść oprawiona jest w twardą okładkę z pięknymi tłoczeniami. Będzie wprost idealnym prezentem, nie tylko dla fanów historii. Zakończenie wskazuje, że będzie kontynuacja, więc ja z niecierpliwością będą na nią czekać. Zdecydowanie zachęcam do przeczytania!

Autor: Zbigniew Zborowski
Tytuł: Spotkajmy się, zanim przyjdzie zima
Wydawnictwo: Czarna Owca
Gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 480
Data premiery: 10.03.2021
Moja ocena: 9/10 wybitna

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

Udanego dnia,
Sylwia

3 komentarze:

  1. Brzmi naprawdę ciekawie, a fakt, że masz po niej książkowego kaca działa tylko na jej korzyść.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwróciłam już uwagę na ten tytuł, chętnie bym go przytuliła, ale trzeba wybierać spośród książek, tyle ich na mnie czeka. :) Może jeszcze będzie szansa spotkać się z tym tytułem. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz czytam o tej książce. Muszę się za nią rozejrzeć.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń