Witajcie,

Czytacie biografie? Ja mam już kilka na swoim koncie, lubię po nie sięgać, szczególnie gdy bohater jest nietuzinkowy. Dzisiaj przygotowałam kilka słów o historii człowieka, który nie istaniał... Zapraszam na recenzję książki Iskra i kamień, którego autorem jest Paweł Hohmann.

Gdy pierwszy raz wzięłam książkę do ręki i poznałam nazwisko bohatera, zastanawiałam się, jakim cudem wcześniej o nim nie słyszałam. Przeszukałam Internet i nic o Piotrze Kłosowskim nie znalazłam. Jakie było moje zdziwienie, gdy zorientowałam się, że on nigdy nie istniał. Ale mógłby... Kim więc jest Kłosowski? To artysta urodzony w dwudziestoleciu międzywojennym, reżyser. Przez jednych uważany za ogromny talent, wręcz za geniusza, a inni uważali, że jest szaleńcem. Wyjeżdża z Polski, by swobodnie tworzyć, bez ograniczeń. Narratorem historii jest biograf, który recenzuje dzieła Kłosowskiego. Każde omawiane dzieło bohatera to mini historia, szalenie interesująca, przybliżająca ówczesne realia, świat kultury i sztuki.

Paweł Hohmann stworzył biografię człowieka, która jest tak interesująca, pełna zaskakujących wydarzeń i absurdalnych ciekawostek. Muszę przyznać, że nie mogłam się oderwać. Wydarzenia z życia Kłosowskiego przybliżają czytelnikowi tę niezwykle trudną, minioną epokę. Myślę, że właśnie to sprawia, że trudno o książce zapomnieć.

Autor: Paweł Hohmann
Tytuł: Iskra i kamień
Wydawnictwo: Instytut Literatury, Wydawnictwo Animi2, Fundacja Lethe
Gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 272
Data premiery: 22.10.2020
Moja ocena: 7/10 bardzo dobra

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Animi2.
Udanego dnia,
Sylwia

3 komentarze:

  1. Biografie lubię, czasem się w nich zaczytuję. A szczególnie, gdy potrzebuje chwili luzu. Babskie książki, nie dają mk tego już. Co do twojej książki, trochę się zdziwiłam. Bo okładkę kojarzyłam, ale nie wiedziałam zupełnie o czym ona jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie zwróciłam wcześniej uwagi na tę pozycję, a chyba wiem, komu mogłabym ją polecić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam ani tej pozycji, ani jej bohatera. A biografie bardzo lubię czytać.

    OdpowiedzUsuń