Witajcie, 

S.K. Tremayne oczarował mnie już dawno temu thrillerem Bliźnięta z lodu. Pamiętając te ogromne emocje, z dużymi oczekiwaniami sięgnęłam po Asystentkę. Czy się nie zawiodłam?

Młoda dziennikarka Jo, mieszka w ekskluzywnym mieszkaniu zarządzanym przez elektroniczną asystentkę. Wszystko działa bez zarzuty, do czasu, gdy urządzenie odzywa się nieproszone, wyjawiając głęboko skrywane tajemnice dziewczyny. Czy to tylko usterka czy kobieta zaczyna wariować?⁠ Jej ojciec cierpiał na schizofrenię, więc dziennikarka zaczyna się zastanawiać, czy ona nie odziedziczyła choroby. Dreszczyku emocji dodaje fakt, że o skrywanych sekretach wie tylko jej przyjaciółka oraz były mąż. Kto chce zniszczyć dziewczynę i dlaczego?

Jesteśmy ze wszystkich stron otoczeni technologią, przeróżne algorytmy śledzą nasze działania w sieci, by dostosować reklamy/ oferty do naszych oczekiwań. Wszelkie nowinki technologiczne obserwują nas i podsłuchują. Elektroniczne urządzenia, które nie tylko pomagają w domu, ale są też towarzystwem dla domowników, odpowiadające na ich potrzeby, wydają się być całkiem realne. Możliwość wymknięcia się urządzeń spod kontroli też wydaje się prawdopodobne, przez co książka jeszcze bardziej przerażała. Bardzo mi się podobało, w jaki sposób autor wplótł nowinki technologiczne do powieści.

Losy bohaterki bardzo wzruszały. Z ciężkim sercem czytałam, jak przyjaciele się odwracają od Jo, jak ktoś lub coś stopniowo niszczy jej życie. Ona sama nie mogła nic zrobić, nie wiedziała z kim walczy. Utrata kontroli nas własnym losem i koszmarna samotność poruszyły mnie najbardziej.
Czytając Asystentkę nie brakowało emocji, domysłów i ślepych uliczek. Autor doskonale budował napięcie, a cała fabuła była doskonale skonstruowana. Książka pochłonęła mnie totalnie, do ostatniej strony. Dynamiczną akcję potęgowały krótkie rozdziały, więc czytało się naprawdę szybko. Z całą pewnością polecam powieść, ja o niej długo nie zapomnę. 

Autor: S.K. Tremayne
Tytuł: Asystentka
Wydawnictwo: Czarna owca
Gatunek: thriller
Ilość stron: 431
Data premiery: 25.11.2020
Moja ocena: 8/10 rewelacyjna

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca
Udanego dnia,
Sylwia

3 komentarze:

  1. Książka która wcale nie odbiega dużo od rzeczywistości patrząc na to co się aktualnie dzieje

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie thillery - niejednoznaczne, wzbudzające wiele, wiele emocji! Ah, chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj to niekoniecznie moje klimaty, niemal wszystko po co sięgam to literatura faktu ;)

    OdpowiedzUsuń