Witajcie,

Thrillery medyczne to zdecydowanie mój ulubiony gatunek literacki. Medyczne zagadki, wszelkie nowinki niesamowicie mnie fascynują, dlatego z ogromną przyjemnością sięgnęłam po książkę Rodzina prezydencka Daniela Palmera, który kontynuuję spuściznę literacką swojego niezwykle utalentowanego ojca. Przyznam, że oczekiwania wobec powieści miałam ogromne, biorąc pod uwagę, jak świetnym pisarzem był Michael Palmer.

Doktor Blackwood, lekarz rodzinny, utalentowany diagnosta, zostaje poproszony o skonsultowanie niezwykle ważnego pacjenta – syna prezydenta USA. Jego była żona pracuje w Secret Service i to właśnie ona skierowała do niego chłopca. Cam ma szereg nietypowych objawów, które według prezydenckiego lekarza wskazują na zwykłą depresję. Dr Blackwood nie daje za wygraną, szuka głębiej, co doprowadzi go do kolejnych pacjentów, a na końcu do tajemnic, które zagrażają bezpieczeństwu narodowemu.

Na początku muszę napisać, że jestem zachwycona powieścią, która porwała mnie niemal od pierwszej strony. Poszukiwanie przyczyn pogarszającego się samopoczucia Cama, skrupulatne składanie kolejnych objawów w jedną, spójną całość, razem z doktorem Lee sprawiło mi niemałą intelektualną rozrywkę. Z ogromnym zainteresowaniem wkroczyłam w świat wykreowany przez autora, śledziłam procedury obowiązujące w Białym Domu czy w szpitalach w USA. Wątek dotyczący nootropów wydał mi się fascynujący. Smutny jednak był fakt, że to rodzice decydują się na podawanie środków, które mają dodatkowo stymulować mózg dzieci, by osiągały jeszcze lepsze wyniki. Niestety w naszej rzeczywistości to nie jest odosobniony przypadek, gdy ambicja rodziców, ich niezrealizowane marzenia, mogą mieć zgubny wpływ na ich pociechy.

Autor poruszył też temat służby zdrowia w Stanach jako bezdusznej machiny, gdzie pacjent sprowadzany jest do marginalnej roli, numerka w statystykach i wpływie na zysk firm ubezpieczeniowych. Nieliczni lekarze z powołania próbują z tym walczyć, ale procedury są bezlitosne. Uważam, że to temat bardzo na czasie, nie tylko w Polsce.
Doktor Lee oraz agentka Secret Service Karen Ray skradli moje serce. Oboje bardzo poważnie traktowali swoje obowiązki, nie odpuszczali mimo trudności i uparcie dążyli do rozwiązania zagadki w trosce o zdrowie pacjentów. Skrycie liczyłam też na rozwinięcie ich relacji na gruncie uczuciowym.

Mimo moich ogromnych oczekiwań, co do lektury, muszę przyznać, że zostały one całkowicie spełnione. Rodzinę prezydencką czytałam z ogromnym zainteresowaniem, mimo ponad 400 stron, ani razu nie odczuwałam nudy. Myślę, że fani thrillerów będą zachwyceni, tak jak ja.

Autor: Daniel Palmer, Michael Palmer
Tytuł: Rodzina prezydencka
Wydawnictwo: Replika
Gatunek: thriller
Ilość stron: 432
Data premiery: 15.09.2020
Moja ocena: 8/10 rewelacyjna


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Replika.
Miłego wieczoru,
Sylwia



7 komentarzy:

  1. Ja uwielbiam takie książki. Muszą wywołać u mnie ogorm emocji ! Chętnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooooo to wygląda całkiem ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wciąż czekam, aż książka do mnie dotrze, tak się już nastawiłam na nią, a nadal nie mam jej na półce. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po zapoznaniu się z Twoimi wrażeniami, widzę, że muszę uzbroić się w cierpliwość, a spotkanie z powieścią okaże się satysfakcjonujące, w końcu to moje ulubione klimaty. :)

      Usuń
  4. Również lubię thrillery medyczne. Jak skończę serię Tess Gerritsen z chęcią zapoznam się z tym tytułem.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie powiem, z początku czułam pewną niechęć do historii, ale z czasem nastawiłam się do niej pozytywniej, dzięki czemu powiem: chętnie przeczytam. Zobaczymy, czy zrobi na mnie spore wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  6. O proszę nawet nie widziałam, że ukazała się nowa książka tego autora. Dobrze wiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń