Witajcie, 

Jak czuje się człowiek, który nagle traci najważniejszą osobę w życiu? Jak poradzić sobie z tą ogromną pustką, dojmującą samotnością? Te niezwykle trudne problemy możemy znaleźć w niesamowicie wzruszającej powieści Małgorzaty Mikos Wstrzymując oddech

Oliwia i Jakub tworzą bardzo udaną i kochającą się parę. Mają mnóstwo marzeń i planów na przyszłość. Jedno z nich się właśnie materializuje, własna cukiernia, ogromne pragnienie dziewczyny. W dniu otwarcia lokalu Oliwia dowiaduje się, że Jakub zginął w wypadku. Kobieta nie umie poradzić sobie z nową sytuacją, pogrąża się w żałobie. Pewnego dnia Kuba pojawia się ponownie w jej życiu, by uporządkować sprawy i spędzić czas z ukochaną. Czy czas wyleczy rany? Czy Oliwia będzie w stanie jeszcze z ufnością spojrzeć w przyszłość? 

Autorka w bardzo ciekawy sposób opisała relacje Kuby i Oliwii, ich wielkie uczucie. Dziewczyna nie mogła uwierzyć, że ma tak wspaniałe życie – cudownego narzeczonego, który spełnia jej marzenia i na każdym kroku udowadnia swoje oddanie i miłość. Mimo poukładanego życia, odczuwa lęk, nie może spać. Wszyscy dokoła bagatelizują odczucia kobiety, aż okazuje się, że jest już za późno. Pisarka skupia się także na niełatwych rodzinnych relacjach, o tym jak ważne jest wsparcie najbliższych w tak dramatycznych okolicznościach. Pokazuje, że każdy żałobę przeżywa na swój własny sposób. 

Muszę przyznać, że poczułam się nieco zawiedziona powrotem Kuby i kierunkiem, w jakim zmierzała fabuła. Pojawiła się niepewność, czy wydarzenia rozgrywają się naprawdę, czy to tylko fikcja, wyobrażenia Oliwii. To jednak był celowy zabieg autorki, by wstrząsającym zakończeniem wbić czytelnika w fotel. 

Wstrzymać oddech to piękna i wzruszająca historia o tym jak ulotne i kruche jest życie człowieka. W jednej chwili jesteś, a za chwilę już może Cię nie być. 
Los był panem i władcą. Był królem słynącym ze swojej nieprzewidywalnej natury. Był magikiem potrafiącym sprawnie tasować karty życia każdego człowieka. Był głównym nadzorcą decydującym o sukcesach i porażkach. Był zegarmistrzem trzymającym w dłoniach cenny czas. Człowiek był kukiełką zależną od sznurka, supłów i podejmowanych przez los decyzji. 

Pisarka dostarczyła mi cały wachlarz różnych emocji. Były momenty, w których łzy ciekły mi po policzkach. Śmiałam się też na głos, gdy czytałam wymianę zdań między Oliwią i Filipem. Ta piękna historia poruszy nawet najtwardsze serca. Nie ma tu wartkiej akcji, ale duży nacisk na uczucia i relacje. Mimo to książka była bardzo wciągająca, nie mogłam się oderwać. 

Autor: Małgorzata Mikos
Tytuł: Wstrzymując oddech
Wydawnictwo: Novae Res
Gatunek: literatura obyczajowa
Ilość stron: 419
Data premiery: 10.08.2020
Moja ocena: 8/10 rewelacyjna

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res.
Miłego dnia, Sylwia

8 komentarzy:

  1. Bardzo przychylna opinia o ksiązce, przyznam, że nabrałam ochoty, aby się z nią zapoznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja recenzja jest pozytywna, ale ja nie jestem przekonana.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Z całego serca dziękuję za tak miłe słowa. Jest mi niezmiernie miło, że moja powieść przypadła Pani do gustu ❤️ ❤️ ❤️

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej powieści, ale też nie za bardzo ciągnie mnie do lektury. Chyba nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna okładka książki, czytając Twoją recenję chętnie poznała bym całą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka, ostatnio ostro mi miga! No i się nie dziwię, skoro jest tak dobra i emocjonalna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem przekona do tej książki, chyba nie są to moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń