Witajcie, 

Kilka dni temu opowiadałam Wam o niezwykle ciekawej książce Ewy Pirce Nie pozwól światłu zgasnąć. Powieść była tak wciągająca, że nie mogłam się oprzeć, by od razu sięgnąć po drugi tom. Zapraszam Was więc dzisiaj na recenzję Nie pozwól światłu zgasnąć tom 2

Ponownie spotykamy się z Wilhelminą i Nevenem i śledzimy ich skomplikowaną relację. Oboje mają za sobą trudne wydarzenia z przeszłości, z którymi będą się musieli w końcu zmierzyć. Gdy w ich związku zaczyna się wreszcie układać, przeszłość daje o sobie znać i wywraca wszystko do góry nogami. 

W drugim tomie akcja zdecydowanie przyspiesza. Narracja jest prowadzona z dwóch punktów widzenia – Willow i Nevena. Dzięki temu lepiej poznajemy ich uczucia, rozterki czy motywację. Autorka odkrywa przed nami tajemnice  z dzieciństwa muzyka, ilość okrucieństwa które musiał znieść. Niestety nie tylko on został skrzywdzony w młodzieńczych latach. To przerażające, do jakich okropieństw ludzie są zdolni przez zawiść czy zazdrość. Z drugiej strony pisarka pokazuje jak wiele człowiek jest w stanie poświęcić, dla osoby którą szczerze kocha. Coś, na co pracował całe życie, co było jego największym marzeniem. To historia, która pokazuje także, jak ważna jest wytrwałość i konsekwencja w dążeniu do realizacji marzeń. Śledzenie losów ludzi, którzy pokonują swoje słabości mocno chwyta za serce. W książce widać też ogromną miłość do muzyki. To właśnie wspólna pasja połączyła Willow i Nevena, pomogła im przezwyciężyć przeciwności losu. 
„Życie jest jak opera lub balet - zaczyna się uwerturą, po niej następuje libretto, a potem finał. I tak jak w operze czy balecie los bohaterów jest z góry przesądzony, tak w życiu nie ma recepty na miłość, na udany związek i szczęście. Wszystko, co tworzymy, z kim żyjemy oraz ile radości otrzymamy od losu, jest wynikiem tego, jak wiele mamy w sobie determinacji i woli walki. Dostajemy dokładnie tyle, ile z siebie dajemy. Ja dałam wszystko, co miałam. A zyskałam jeszcze więcej.”

Nie pozwól światłu zgasnąć, zarówno pierwszy, jak i drugi tom, mocno mnie wciągnęła, a bohaterowie zostaną w mojej głowie na dłużej. To cudowna historia, pełna delikatności i subtelności, okraszona ogromną miłością do muzyki. Jak w dobrych romansach przystało, pojawiły się sceny łóżkowe, jednak pozbawione wulgarności, absolutnie nie przesadzone. Uważam, że wielbicielki romantycznych powieści obyczajowych będą zachwycone. 

Autor: Ewa Pirce
Tytuł: Nie pozwól światłu zgasnąć
Cykl: Z muzyką do gwiazd, Tom 2
Wydawnictwo: Wydawnictwo WasPos
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Ilość stron: 311
Data premiery: 16.10.2020
Moja ocena: 8/10 rewelacyjna

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu WasPos.
Miłego dnia, Sylwia

6 komentarzy:

  1. To może być fajna romantyczna przygoda... Aż się rozmarzyłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam żadnej z książek autorki, ale może taka romantyczna ksiązka w jesienny wieczór, dobrze by mi zrobiła?

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś czytałam ogorm podobnych książek i nadal mi został sentyment do nich... Możliwe, że się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego typu książki powinno się czytać jesienią , kiedy w domach ciepło i wieczór zapada :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tytuł już podsunęłam córce pod rozwagę, jestem przekonana, że ją zainteresuje, teraz właśnie w takich klimatach buszuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie czytałam pierwszego tomu, ale obie części mam w planach.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń