Witajcie, 
Dzisiaj mam dla Was historię rodzinną, pełną radości, ale też skrywanych tajemnic i bólu. Zapraszam na recenzję powieści Czas leczy rany Joanny Kruszewskiej

Historia na pozór szczęśliwej rodziny. Leszek i Iwona to bardzo udane i zgodne małżeństwo z pięćdziesięcioletnim stażem. Ich dzieci Helena i Marek, także mają poukładane życie i własne rodziny. Nadchodzi jednak dzień, kiedy Leszka dopadają echa błędów z młodości. Dostaje maila od kobiety, która podaje się za jego córkę. Okazuje się, że Urszula, jego dawna miłość, jest umierająca w hospicjum. Mężczyzna spędza z nią ostatnie chwile i próbuje zbudować relacje z dopiero, co poznaną Małgorzatą. Czy jego rodzina przetrwa tak potężny wstrząs? Czy rzeczywiście czas wyleczy rany, a roztrzaskane wspólne życie da się jeszcze poskładać? 

Małgorzata pojawia się w mieście, by odebrać Helenie, to czego sama nie miała możliwości doświadczyć. Próbuje uwieść jej męża, nawiązuje też kontakt z Leszkiem. Kobieta początkowo nie wzbudziła we mnie sympatii, jednak w miarę czytania zaczęłam jej głęboko współczuć. Podobnie jak Leszkowi, którego historia najbardziej chwyciła za moje serce. Całe życie starał się być dobrym człowiekiem, porządnym i nikomu nie wyrządzić krzywdy. Popełnił w młodości błąd, nie miał pojęcia o jego następstwach. W wieku 70 lat dowiaduje się o córce, a jego życie wywraca się do góry nogami. Ostatnie lata swojego życia powinien cieszyć się wnukami i spokojem, zamiast tego zmuszony jest szukać schronienia na działce lub u Małgorzaty. Iwona bowiem nie wyobraża już sobie ich dalszego życia razem. Kobietę poznajemy w bardzo trudnym momencie jej życia. Stoi przed dylematem, czy przejść już na emeryturę czy nadal pracować w przedszkolu. Czy starczy jej sił na to dość wymagające zajęcie? Co będzie robiła w domu, jeśli zrezygnuje z pracy? Z pewnością te rozterki dotyczą niemal każdej osoby w okolicy wieku emerytalnego. 

Na koniec małżeństwo Heleny i Roberta, których nie jestem w stanie obdarzyć sympatią. Ich związek  przechodzi kryzys. Kiedyś byli ze sobą bardzo szczęśliwi, teraz oddalili się od siebie, zobojętniali na swoje potrzeby. Kobieta skrywa głęboki żal do matki, ale nie chce z nią o tym rozmawiać. Czy tak postępują osoby dorosłe? Dopiero Kinga, jej bratowa, wygarnia dziewczynie całą prawdę. Zakończenie, które według mnie było dość wzruszające, pozwala sądzić, że będzie kontynuacja książki.

Autorka bardzo wnikliwie opisała rodzinę i relacje między nimi. Poznajemy codzienne zmagania, problemy z punktu widzenia każdego z bohaterów. Czytelnikowi przez to łatwiej utożsamić się z postaciami, wczuć się w ich role. Taka historia mogła bowiem się zdarzyć każdemu z nas. Pokazała jak kłamstwo z odległej przeszłości niszczy życie bohaterów. 

Czas leczy rany to powieść spokojna, niespieszna, myślę, że przypadnie do gustu fanom literatury obyczajowej. Dla mnie jednak za mało tu było emocji, historia wydaje się bardzo podobna do wielu innych. Przeczytałam książkę z przyjemnością, ale pewnie niedługo o niej zapomnę.

Autor: Joanna Kruszewska
Tytuł: Czas leczy rany
Wydawnictwo: Filia
Gatunek: powieść obyczajowa
Ilość stron: 400
Data premiery: 09.09.2020
Moja ocena: 6/10 dobra

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Filia.
Miłego dnia, Sylwia

7 komentarzy:

  1. Taka trochę flegmatyczna jak dla mnie, ta książka. Jeżeli dostanę, albo wymienię się z kimś, przeczytam. Bo by kupować, nie chce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewniw gdybym dostała do ręki to chętnie bym zerklam,brMi i tereaujaco,ale nie na tyle jednak,żeby biec do księgarni:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To idealna lektura dla mojej babci - uwielbia takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale piękne zdjęcie 😍 niestety tematyka zupełnie nie moja, ale podsunę tytuł mamie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jest to coś dla mnie niestety. Zbyt spokojna :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem chwytam za książkę z gatunku obyczajówki, nie przeszkadzają mi spokojne nuty o ile przyjemnie nakłaniają do refleksji. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka lżejsza pozycja na wieczór. Czasem lubię taką przeczytać. Szkoda, że trochę mało w niej emocji.

    OdpowiedzUsuń