Witajcie,

Czy związek na odległość może przetrwać? Jak wiele ciosów od życia może znieść jedna kobieta? Na te, oraz wiele innych pytań próbuje odpowiedzieć Urszula Jaksik w powieści Licząc gwiazdy. To kontynuacja wydanej w 2014 roku powieści Dom nad brzegiem oceanu. 

Magda to młoda kobieta bardzo doświadczona przez los. Jej mąż Konrad zajmował się firmą, bardzo często wyjeżdżał, zostawiając ją z synkiem. Wakacje spędziła z Piotrusiem w Islandii, gdzie opiekował się nimi Michał, przyjaciel męża. Po powrocie do kraju Magdzie i synowi trudno jest się odnaleźć, bardzo tęsknią za poznanymi na wyspie ludźmi. Z niecierpliwością czekają na powrót Konrada ze Stanów. Zamiast tego przychodzi tragiczna wiadomość, a wraz z nią świadomość, że mąż ją okłamywał. Kobieta ma jednak przy sobie Michała, który też ma swoje tajemnice. 

Licząc gwiazdy to bardzo spokojna, ale emocjonująca książka. Pokazuje jak ważne w życiu człowieka są jego korzenie, rodzina. To książka o poszukiwaniu samego siebie i swojej drogi przez życie. Z nieskrywanym zainteresowaniem towarzyszyłam Magdzie w odkrywaniu rodzinnych sekretów. Najciekawsze wydawały mi się listy dziadka do Pani Zofii, które pokazały niezwykle interesujący świat robotników w kopalniach w Niemczech. Muszę przyznać, że początkowo kobieta nie przypadła mi do gustu. Wydawała mi się bardzo bierna, niezdecydowana, nie wiedziała, co zrobić ze swoim życiem. Jej niezdecydowanie miało poważne konsekwencje. Gdy w końcu zdecydowałą się zadzwonić do ojca, on już był w śpiączce. Z Panią Zofią także nie było już jej dane porozmawiać. To pokazuje, że musimy korzystać z nadarzających się okazji, bo jutro może być już za późno. Długo trwało zanim Magda wzięła się w garść. Jej postawa jednak pokazuje, że nie wolno się poddawać, nieważne jak bardzo los daje Ci w kość. 

To książka także o przebaczaniu. Magda tak jak ten kruk, gdy raz ktoś ją oszuka, nie jest już w stanie odbudować zaufania. To dlatego nie mogła wybaczyć Michałowi, że zataił przed nią prawdę. Historia ich związku, budowanie relacji z Piotrusiem, wywoływało u mnie wiele emocji. Bardzo kibicowałam parze, tak wiele przeszli, zasługiwali wreszcie na odrobinę spokoju i miłości.
To co mnie urzekło w książce to także opisy otoczenia, nie tylko piękne krajobrazy na Islandii, ale też ponura rzeczywistość niemieckich kopalń czy Śląska. Autorka doskonale zna realia tego regionu, gdyż od urodzenia tam mieszka. 

Licząc gwiazdy czytało mi się bardzo dobrze. Dzięki ogromnej ilości emocji, tajemnic z przeszłości, z zapałem sięgnę po kolejne książki Urszuli Jaksik.

Autor: Urszula Jaksik
Tytuł: Licząc gwiazdy
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Gatunek: literatura obyczajowa
Liczba stron: 296
Data premiery: 18.08.2020
Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 
Miłego dnia, Sylwia

5 komentarzy:

  1. Możliwe, że po nią sięgnę. Już wcześniej zwróciła moją uwagę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, że to tylko książka, ale rozumiem, co czuje bohaterka....sama też jestem kobietą stale samą, choć z 4 dzieci na karku. No i nie mam tego Michała obok siebie ;-) Ależ to musi być pokręcona historia...tu Islandia, to Stany....
    Ps. Piękne są Twoje zdjęcia pokazujące książki :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mysle, ze chociaz dla krajobrazow Islandii bym te ksiazke przeczytala :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie jest to książka dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Propozycja czytelnicza wydaje się być dobrym wyborem na ciepłe podsumowanie wakacyjnych nut. :)

    OdpowiedzUsuń