Witajcie,

Tajemnicze morderstwa, Inspektorat Medycyny Sądowej, sekcja zwłok i medyczne zagadki – z pewnością fani medycznych thrillerów czują się zainteresowani. Jako fanka tego gatunku literackiego z niecierpliwością wyczekiwałam na najnowszą powieść Robina Cooka Geneza
Ciało młodej kobieta trafia do Instytutu Medycyny Sądowej po przedawkowaniu narkotyków, na to przynajmniej wskazują wszelkie poszlaki. Jednak Aria Nichols, krnąbrna rezydentka, podejrzewa, że jest inaczej. Gdy podczas sekcji okazuje się, że denatka była w ciąży, a tożsamości ojca nikt nie zna, Aria postanawia za wszelką cenę go znaleźć. Według niej może on mieć związek ze śmiercią kobiety. Zaczyna prowadzić śledztwo, wykorzystując nowatorską metodę badawczą opartą na badaniach DNA i genealogii. Sprawa jednak się komplikuje, gdy przyjaciółka ofiary, która mogłaby pomóc rozwikłać zagadkę, również ginie. Nie jest to jednak koniec tajemniczych zgonów, zupełnie jakby ktoś bardzo się starał, by nigdy nie odnaleziono partnera Kery. 

Geneza jest 12 tomem cyklu o Laurie Montgomery oraz Jacku Stapletonie. Można jednak spokojnie czytać tę powieść bez znajomości poprzednich części. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, ale pierwsza książka z Laurie i Jackiem. Urzekła mnie więź, jaka łączy tych dwoje bohaterów, ich wzajemna troska i opiekuńczość. 

Geneza zaintrygowała mnie niemal od pierwszej strony. Mamy morderstwo, które wszyscy traktują jako zwykłe przedawkowanie narkotyków. Dopiero niesamowicie bystra rezydentka podejmuje się śledztwa, które niejednokrotnie „trafia na ścianę”. Aria jest tak bezczelną i opryskliwą osobą, że pomimo ogromnej wiedzy i błyskotliwości, powinna dawno zostać zwolniona. Nie wzbudza sympatii wśród współpracowników, nie szanuje przełożonych. Mimo tego, bardzo zaangażowała się w odnalezienie partnera ofiary. Podoba mi się jej nieustępliwość i pomysłowość w prowadzeniu śledztwa. Zagadnienie genealogii i wykorzystania najnowszych technologii do badania DNA jest niesamowicie interesujący. Wątek kryminalny został całkiem dobrze zbudowany, mimo, że miałam pewne podejrzenia, co do mordercy. Sama akcja pod koniec tak przyspieszyła, że w epilogu autor musiał pewne kwestie wytłumaczyć. W książce znalazłam mnóstwo niepokojących fragmentów, nie tylko związanych z główną sprawą kryminalną. W Instytucie prowadzono sekcje zwłok wielu interesujących przypadków, które opisał autor. Najbardziej wstrząsnęła mną historia dziewczynki wrzuconej do wrzątku przez swoich opiekunów. 

Jak na mistrza thrillera medycznego przystało, Cook stworzył powieść, która wciąga, intryguje i dostarcza doskonałej rozrywki. Geneza sprawiła, że z chęcią sięgnę po kolejne książki autora.

Autor: Robin Cook
Tytuł: Geneza
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Cykl: Seria o Laurie Montgomery i Jacku Stapletonie
Gatunek: thriller medyczny, kryminał
Liczba stron: 431
Data premiery: 11.08.2020
Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Domu Wydawniczemu Rebis. 
Miłego dnia, Sylwia

15 komentarzy:

  1. Dobrze, że powieści można czytać osobno. Widzę, że to fajna książka, a ja nie znam poprzednich tomów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna, wciągająca od początku do końca

      Usuń
  2. Książka już czeka na półce na spotkanie, uwielbiam twórczość tego autora, takich klimatów czytelniczych poszukuję dla intrygującego relaksu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam kilka ksiązek Robina Cooka i byłam zawsze pod ich wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie spotkałam się jeszcze z książek tego autora, kryminały i morderstwa to raczej nie jest mój gatunek

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze Cooka nie czytałam, ale zapiszę sobie nazwisko i serię, żeby mieć podpowiedź, po co sięgnąć jakimś ponurym wieczorem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniały pomysł, myślę że się nie zawiedziesz

      Usuń
  6. Nie słyszałam jeszcze o książce, ale bardzo mnie intryguje i chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę czytać poprzednie tomy, czy mogę tylko tego bez znajomości reszty, bo ten tom wydaje się całkiem niezły. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  8. W liceum czytałam mnóstwo thrillerów medycznych Cooka. Z dostępnych wtedy w bibliotece chyba nie było historii, której bym nie znała

    OdpowiedzUsuń
  9. Specyficzny rodzaj thrillera. Trzeba to lubić. Do tej pory czytałem chyba jeden tytuł tego podtypu ("Przysięgę" M. Palmera) i w sumie ani mnie nie zachwycił, ani nie rozczarował. Pozdrawiam! A jeśli lubisz różnorodną muzykę, zapraszam do siebie. https://galaktykamuzykiblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń