Dzień dobry,

Jestem fanką Pauliny Świst, więc bez zastanowienia sięgnęłam po Niebezpieczną grę Emilii Szelest. Liczyłam na rozrywkę w podobnym klimacie, czy się nie zawiodłam?

Niebezpieczna gra otwiera serię książek o perypetiach Weroniki Kardasz, jednej z najlepszych warszawskich policjantów. Po nieudanej akcji, w której ginie jej przyjaciel, pogrąża się w żałobie i alkoholizmie. Pomocną dłoń wyciąga do niej komisarz i przydziela ją do sprawy zabójstwa kandydata na urząd premiera. Tym samym Weronika musi ochraniać Przemysława Reja, sławnego aktora, który był świadkiem egzekucji. Aby nie wzbudzać podejrzeń, Weronika i Przemek udają parę. W ten oto sposób zostajemy wciągnięci do interesującego wątku kryminalnego, policjantka za wszelką cenę próbuje znaleźć mordercę polityka. Robi się jeszcze ciekawiej, gdy wychodzą na jaw powiązania ze sprawą handlu ludźmi.

Niebezpieczna policjantka i znany aktor – czy to może się udać? Muszę przyznać, że romantyczny wątek śledziłam z ogromnym zainteresowaniem. Początkowo para się nie znosi, jednak potem ich relacja nabiera rumieńców. Nie przepadam za erotykami, więc ogromnie się cieszę, że autorka nie rozpisywała się zbytnio nad scenami erotycznymi.

Akcja powieści dzieje się bardzo szybko, czasem nawet za bardzo. Muszę przyznać, że Emilia Szelest wielokrotnie mnie zaskoczyła, a to sprawiało, że nie mogłam się oderwać. Bardzo żałuję, że wątek mafijny nie został rozwinięty, ale może doczekam się tego w kolejnych częściach serii. Poczucie humoru to kolejny aspekt, który w książkach uwielbiam, a tutaj tego nie brakowało.

Ciężko przypisać powieść do jednego gatunku literackiego. Jest to historia z pogranicza kryminału z dużą dawką historii miłosnej. Jeśli szukacie lekkiej powieści, którą dobrze i szybko się czyta, to się nie zawiedziecie. Ci, co poszukują trzymającego w napięciu kryminału z perfekcyjnie utkaną intrygą, mogą się zawieźć.

Podsumowując, uważam że Niebezpieczna gra to bardzo udany literacki debiut. Już zaczęłam czytać kolejną część serii Układ idealny.

Życzę Wam udanej niedzieli,

Sylwia

 

9 komentarzy:

  1. za romansami i historiami milosnymi nie przepadam, a mam jeszcze tyle rzeczy na parapecie do przeczytania, że na razie nie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy będę szukać czegoś w podobnym klimacie, sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli debiut jest udany, to pozwala liczyć na to, że kolejne będą równie dobre, a może nawet lepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaraz, to jak brzmi nazwisko autorki? Bo na okładce jest inne od tego, które podajesz w treści i trochę się pogubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tej autorce i jej książkach, mam je nawet w planach. Cieszę się, ze ciebie tez satysfakcjonuje ten debiut.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  6. Serię kojarzę, może mi się spodobać, ale jeszcze nie zaczęłam jej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję Ci za tę krótką recenzję i opis książki. Zapowiada się ciekawie, aczkolwiek konstrukcja jest bardzo popularna, para bohaterów, która się nie znosi początkowo potem nie może żyć bez siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po książkę nie sięgnę, nie moje klimaty czytelnicze, ale ponieważ moja córka teraz w takich książkach buszuje, chętnie zaproponuję jej ten tytuł do uwzględnienia w planach czytelniczych. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że jak znajdę w bibliotece, to wypożyczę. Chętnie nawet.

    OdpowiedzUsuń